Gruntowny remont



Ostatnio postanowiłam przeprowadzić gruntowny remont w moim pokoju. Meble, dywan, nowy kolor ścian. Wyglądało przyzwoicie, ale cały czas czegoś brakowało. W końcu zrozumiałam. Potrzebne mi były ozdoby ścienne.


Gruntowny remont

Mogłoby się wydawać, że ozdoby ścienne to nikomu niepotrzebny dodatek. Nic bardziej błędnego. Dobrze dobrane ozdoby ścienne z ładnie urządzonego, ale nijakiego pomieszczenia potrafią uczynić stylowe, oryginalne wnętrze. Pierwszym pomysłem jaki przyszedł mi do głowy, kiedy zdecydowałam się popracować nad charakterem mojej domowej oazy, była wizyta w Ikea i Leroy Merlain. To nie było jednak to. Oferowane przez markety ozdoby ścienne może i są niedrogie, ale dość typowe i, jak dla mnie, przeznaczone dla mieszkańców masowej wyobraźni. A ja szukałam czegoś mojego, czegoś co pozwoliłoby mi czuć się dobrze w moim pokoju a odwiedzającym mnie osobom mówiło, jaka jestem. Po ozdoby ścienne postanowiłam więc wybrać się do galerii i na pchli targ. I to był strzał w dziesiątkę. W galerii znalazłam reprodukcje mojego ukochanego Klimta, a na targu oryginalną ramę ze szkłem, w której zamiast obrazu postanowiłam umieścić biało-czarne fotografie. Teraz kiedy wchodzę do pokoju czuję, że jest on całością, a moi znajomi mówią, że to wnętrze z sercem. A wystarczyło tak niewiele. Ozdoby ścienne.




Brak komentarzy.

Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.